

O Ewie S.
Dawczyni życia – takie imię to ma znaczenie, ale nie o tym tu mowa będzie – nie o imieniu, tylko o osobie, która to imię nosi, o konkretnej Osobie.
Jak każdy żyje, kocha, jest kochana, śmieje się, płacze, myśli…etc.
Funkcje życiowe ma jak każdy, ale nie jest jak każdy i potwierdzi to każdy, kto Ją zna, albo raczej kto zna Ją na tyle dobrze, by móc się na Jej temat wypowiedzieć.
Ja Ją znam – wydaje mi się (choć mam nadzieję, że nie tylko wydaje mi się) dobrze. Mówić czy pisać o Niej można dużo i długo, ale nie w tym rzecz. Chodzi tu o zwięzłe przedstawienie hm…esencji (ha! udało mi się! dobre słowo) Jej postaci.
Zatem… Ewa jest:
- wesoła, gdy ma powód, a czasem nawet, gdy go nie ma (smutna bywa z tych samych powodów, lub ich braku);
- zdecydowana – jeśli ma na coś ochotę robi to, a jeśli kompletnie jak mówią „nie chce Jej się”, to najzwyczajniej w świecie nie robi tego, ot co;
- stanowcza – umie być, gdy chce;
- otwarta – jeśli wie, że może się otworzyć, no i oczywiście jeśli chce!;
- pomocna – czasem objawia się to kopniakiem tak zwanym (o czym nie raz się przekonałam już), ale takim kopniakiem konstruktywnym i tylko wtedy, gdy wymaga tego sytuacja (wtajemniczeni wiedzą o czym mowa);
Hm…czy coś jeszcze można o Niej napisać…? No baa! Pewnie, że można, a nawet trzeba powiedziałabym.
Empatia – to jedna z Jej wrodzonych cech. Umie śmiać się ze wszystkiego w zasadzie i nie zawsze z jakiegoś powodu, ale umie też zapłakać jak jest źle Jej, bądź komuś Jej bliskiemu.
Ma zdolność, wyczuwania, gdy coś jest nie tak, ukryć się przed Niepewnych rzeczy nie da mimo wszelkich starań i kombinacji.
Jeśli nie chce Jej się – po prostu nie ma ochoty – zwyczajnie, bez zbędnego (według Niej) tłumaczenia nie odbierze nawet telefonu. Ty się człowieku martw i w głowę zachodź, żeby za parę dni usłyszeć „nie miałam ochoty”. Szlag by człowieka trafił, fakt! Ale cóż…”nobody is perfect” hehee!
Potrafi mobilizować i dawać do myślenia, oooj czasem daje do myślenia aż nadto.
Mi wystarcza, że jest… Niewiele to może jak pewnie niejeden by stwierdził, ale ja Ją znam i wiem, że wystarcza że jest i że ja mam świadomość że Ją mam (masło maślane tu wyszło, ale co tam, kto zechce zrozumie).
Ma swoje zdanie i jest to JEJ zdanie, nawet gdy wszyscy i wszystko jest przeciwko Niej. Jak już podejmie się czegoś, to zrobi to mimo wszystko i tak jak najlepiej umie – czysty perfekcjonizm (to drugie Jej imię w zasadzie). Odnieść to można do każdej dosłownie dziedziny życia – jak już coś robi to porządnie i na 200%.
Podejmuje wyzwania pomimo wszystko jeśli jest czegoś pewna. Czasem gubi się – jak każdy – ale z tą różnicą, że zawsze ostatecznie umie się odnaleźć.
Chaotyczny to opis, choć dotyczy osoby niezwykle uporządkowanej (pod różnymi względami) i niepełny, ale jak oddać słowami osobę? I to jeszcze przy ograniczeniach różnego rodzaju, ale nie w tym rzecz.
Ją po prostu trzeba poznać! I ja tego szczęścia zaznałam, ciągle zaznaję i mam nadzieję tak zostanie! O! Kropka!
-trochę wymuszone dzieło Marty-

Emilek
W domu Ewa ma wariata,
który figle ciągle płata.
Emil facet tak jest zwany
urodziwy i kochany.
W Białymstoku metę ma,
niezły metraż-dwa na dwa.
Żadna lala go nie chciała,
Więc się Ewa zlitowała
Ze swą lubą pomieszkuje
i wieczorem jej rymuje:
że on chłopak jest the best,
ładny, zgrabny, dupcia fest,
mądry, szczodry i kumaty,
choć troszeczkę gapowaty.
Inżynierek z niego będzie,
który pomieszkiwać będzie wszędzie.
Póki co projekty śledzi,
i na polibudzie siedzi.
Po zajęciach na spotkania,
z kolegami ciągle gania,
tak za piłką, moi mili!
-piłka nożna w każdej chwili.
Sport to całe jego życie,
chociaż Ewę kocha skrycie.
-jakże trafna twórczość spontaniczna Izabeli-
Ten Pan i Ta Pani są na siebie skazani...
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się
przypadkiem, a okazuje się,
że czekali na siebie całe życie."
(O' Cangaceiro)